Paragrafowe szaleństwo

Są takie książki, obok których nie przechodzi się obojętnie, zwłaszcza gdy sygnuje się je imaginacjami H.P. Lovecrafta. Przedwieczni bogowie stworzeni przez samotnika z Providence trwają niezmiennie we współczesnej popkulturze, ale rzadko kiedy zagrzewają miejsce w publikacjach dla dzieci.

okladka-600 (1)
Jak wytresować Cthulhu: Magia dla początkujących, wyd. TADAM, rys. Jacek Frąś

W listopadzie 2016 roku za sprawą wydawnictwa TADAM na rynku pojawił się produkt raczej niecodzienny. Była to książka autorstwa Macieja Jasińskiego, opatrzona ilustracjami Jacka Frąsia. Książka, nadmienię, przeznaczona dla najmłodszych, z okładką zdobioną długą, zieloną macką i huśtającą się na niej dziewczynką. Jej tytuł brzmiał: Jak wytresować Cthulhu. Połączenie publikacji dla dzieci i pradawnych bóstw z Lovecraftowskiej mitologii wydało mi się pomysłem na tyle szalonym, że gdy spostrzegłem ją na targach przy okazji Komiksowej Warszawy, od razu zdecydowałem się na zakup. Nie miałem wtedy jeszcze pojęcia, co w zasadzie wrzucam do torby…

Jak wytresować Cthulhu to książka interesująca nie tylko przez wzgląd na dosyć nietypową tematykę. To również, a może przede wszystkim, gra paragrafowa. Pragrafówki, zwłaszcza takie obliczone na najmłodszego odbiorcę, nie są obecnie szczególnie popularne w polskiej literaturze. Swoje triumfy rzeczona formuła święciła na przełomie lat 80. i 90., by w końcu uchować się jedynie w najgłębszych zakamarkach Internetu, opanowanych przez raczej hermetyczny fandom fantastyki. Powieść paragrafowa jest tworem wyjątkowym, pozwalającym na jednoosobową zabawę w formule miłej zwolennikom gier roleplayowych. Dobrze zaprojektowana historia tego rodzaju sprawi, że wrócimy do niej kilkakrotnie, za każdym razem ciesząc się nieco inną wersją wydarzeń. Fragmentom książki przypisywane są numery symbolizujące fabularne rozwidlenia, prowadzące czytelnika ku odmiennym wątkom. Na podobnej zasadzie budowane są dziś gry przygodowe studia Telltale Games, tyle że tam nasze wybory kryją się w opcjach dialogowych.

Magia dla początkujących, pierwszy tom paragrafówki Jasińskiego, opowiada o Kasi, rezolutnej dziewięciolatce spędzającej weekend u dziadka. Sędziwy mężczyzna, jak się szybko okazuje, stoi na straży pradawnego woluminu, zawierającego opis rytuału zdolnego otworzyć przed zapomnianym, przedwiecznym bogiem bramy do naszej rzeczywistości. Niestety, czas dziadka na ziemi powoli się kończy, a bez męskiego potomka, który mógłby strzec księgi po jego śmierci, ludzkość znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie. Są bowiem tacy, którzy za sprawą Cthulhu pragną wziąć świat we władanie. Ten zaś, kto otworzy przedwiecznemu wrota do naszego wymiaru, będzie miał wpływ na jego charakter. Na całe szczęście Kasia postanawia udowodnić dziadkowi, że w roli strażnika sprawdzi się nie gorzej niż chłopiec.

Publikację podzielono na sto osiemdziesiąt pięć krótkich akapitów opatrzonych numerami porządkowymi. Każdy z fragmentów kieruje czytelnika do następnych części historii, rozlokowanych w różnych miejscach książki. Nie da się więc poznawać fabuły chronologicznie, przeskakując bezmyślnie kolejne kartki. Czytając Magię dla początkujących, czujemy się niczym w labiryncie szaleństwa. Niemal co chwila wędrujemy z początku publikacji na jej koniec, potem do środka, by znów zostać przerzuconymi na jakąś zupełnie inną stronę. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że odnóg fabularnych mamy u Jasińskiego zaskakująco mało. Na przestrzeni blisko stu stron możemy wpłynąć na losy Kasi raptem dwanaście razy. To niewiele, zwłaszcza że spora część ścieżek i tak każe nam wracać do wcześniejszego punktu i dokonać wyboru ponownie, co w efekcie czyni opowieść mocno liniową.

Takie rozwiązanie z pewnością sprawi niektórym ogromny zawód. Książka promowana jest bowiem jako przygoda, która za każdym razem toczy się nieco inaczej. Tymczasem gdy wybierzemy rozwiązanie sprzeczne z głównym zamysłem autora, nasza wędrówka albo skończy się w nieciekawy dla nas sposób, albo zwyczajnie zatoczy koło. Jest w tym przypadku jednak druga strona medalu – ryzyko złego zakończenia sprawia, że młody czytelnik, dla którego w końcu przeznaczona jest książka, musi dobrze przemyśleć swoje decyzje: posłuchać instynktu samozachowawczego, by uniknąć niebezpieczeństwa, lub wykazać się zdolnością logicznego myślenia w celu rozwikłania prostej łamigłówki. Sprawia to, że Jak wytresować Cthulhu przypomina bardziej storytellingową przygodówkę niż jednoosobowego RPG-a.

Processed with VSCO with  preset
Fot. Kczing!

Język, którym opisano przygody Kasi, jest bardzo prosty, przez co dojrzały czytelnik nie znajdzie w nim niczego interesującego. Nie ma się tu natomiast czemu dziwić, gdyż Jasiński prowadzi narrację z perspektywy pierwszej osoby, a fokalizatorem historii jest w końcu dziewięcioletnia dziewczynka. To, co nudzi dorosłego, zdecydowanie ułatwia odbiór młodemu odbiorcy i jest to spostrzeżenie poparte doświadczeniami na sześciolatce. Niestety, są w Magii dla początkujących momenty zdające się gubić narracyjną konsekwencję. Z odsieczą autorowi przychodzi natomiast fakt, że nigdzie nie jest powiedziane, ile lat ma Kasia w momencie, gdy relacjonuje czytelnikowi swoje perypetie. 

Zawiodą się też zapewne ci, którzy od książki Jasińskiego oczekują mocy nawiązań do twórczości Lovecrafta. Jak wytresować Cthulhu traktuje ten aspekt raczej po macoszemu i nie ma co spodziewać się po nim horroru dla dzieci. Nie oznacza to jednak, że zaprzyjaźnienie się z wielkim przedwiecznym w młodym wieku nie zaowocuje kiedyś szczerą miłością do prozy samotnika z Providence. W końcu nostalgia to potężne narzędzie, sprawiające, że po książki, w których występują lubiane przez nas elementy, sięgamy z reguły o wiele chętniej. Przekonałem się o tym z resztą na własnej skórze, choćby w przypadku omawianej publikacji. Magię dla początkujących można więc kupować dzieciakom śmiało, bez obawy, że nie będą mogły zasnąć w nocy po jej lekturze. Jasiński nie straszy, za to trzyma w napięciu w sposób dostosowany do wieku docelowego odbiorcy.

Ciągłe wędrowanie po kartkach, choć niespecjalnie angażujące dla dorosłych, sprawia, że okres koncentracji u dziecka nieco się rozciąga. Pozwala to utrzymać latorośl przy książce stosunkowo długo, a przynajmniej dopóki mały słuchacz nie zacznie irytować się dużą rozpiętością fabularną między kolejnymi rozgałęzieniami. Możliwość wpływania na akcję powieści, nawet symboliczna, jest elementem szalenie kuszącym, zwłaszcza w przypadku tego tytułu. Każdemu wyborowi towarzyszy plansza z ilustracją Jacka Frąsia, wykonana tak, by zainteresować zarówno chłopca, jak i dziewczynkę. Strona graficzna w Jak wytresować Cthulhu jest naprawdę przyjemna i nie mam wątpliwości, że sprawdziłaby się równie dobrze na planszach komiksu czy picturebooka. Zastosowane tu kolory osiadły idealnie na offsetowym papierze, przez co tym bardziej żałuje się, że ilustracje nie występują częściej.

Zarówno Jasiński jak i Frąś są mi twórcami zupełnie obojętnymi. Tworzone przez nich komiksowe dzieła nie pokrywały się nigdy z moimi zainteresowaniami i nie sądzę, by miało to ulec zmianie w niedalekiej przyszłości. Nazwisko Frąsia kojarzyłem dotąd ze skądinąd niezłej antologii 44, zaś Jasińskiego z wcale nie tak bardzo Niesamowitych Opowieści Josepha Conrada. Pod redakcją Moniki Karmazy udało się im jednak stworzyć dzieło interesujące, wnoszące przyjemny powiew świeżości nie tylko na polu literatury dziecięcej, ale i na całym rynku wydawniczym.

Jak wytresować Cthulhu nie jest pozycją wolną od wad, ale biorąc pod uwagę docelową grupę odbiorców, niemal każdą z nich da się przekuć w zaletę. Skąpe rozgałęzienia fabularne nie nasyzapewne głodu osób wychowanych na paragrafówkach, ale być może z ich pomocą TADAM przetrze dawno zapomniane szlaki, ciągnąc za sobą licznych następców. Tym bardziej, że wydawnictwo Moniki Karmazy pracuje obecnie nad kolejnym, dużo bardziej wymagającym projektem.

Fpdrz!

cropped-fpdrz-logo34.png

2 myśli na temat “Paragrafowe szaleństwo

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: