O dębach i domach słów kilka

Nie ma róży bez kolców i żółwia bez skorupy” – czytamy na okładce pewnej pozycji wydawnictwa TADAM. Nie ma też, zdawałoby się, komiksu bez paneli. A jednak Sztybor, Nowacki i Mazur nie tylko pokazują, że komiksowi nie trzeba wcale wewnętrznych marginesów, ale też dają czytelnikom cenną życiową lekcję.

0006M6URWC0016SF-C122-F4
W koronie: Nie ma miejsca jak dąb, Sztybor, Nowacki, Mazur, wyd. TADAM

Trzeba przyznać, że żyjemy w czasach niezwykle barwnych. Fakt, iż barwy te są raczej ponure, stanowi już inną parę kaloszy. Prawda jest taka, że polityka wciska się do naszego życia każdą możliwą szczeliną i zawsze znajdzie się ktoś łaknący naszego poparcia, chcący pozyskać je czy to przez wzbudzenie słusznego gniewu przeciwko „wspólnemu” wrogowi, czy przez rozpalenie nadziei na lepsze jutro. Tudo jest jednak żółwiem rozsądnym i na wyborcze obietnice pierwszego żółwiego prezydenta reaguje ze sceptycyzmem, którym zawstydziłby wielu współczesnych dorosłych. Zawstydziłby ich tym bardziej, że jest tylko postacią z komiksu dla dzieci.

W koronie: Nie ma miejsca jak dąb to publikacja przeznaczona dla najmłodszych, która swoją premierę miała podczas Warszawskich Targów Książki 2017. Była wówczas, jak mówiła Monika Karmaza, szefowa oficyny, wielką niewiadomą – na Targi trafiła prosto z drukarni, więc mi podobni nie zdążyli położyć jeszcze na niej swoich łap. Kiedy zaproponowano mi zrecenzowanie rzeczonego komiksu, podszedłem do zadania z pewną dozą rezerwy, ponieważ niespecjalnie lubię styl odpowiedzialnego za rysunki Piotra Nowackiego. Z reguły omówienie walorów artystycznych komiksu zostawiam sobie na koniec, ale tym razem muszę postąpić inaczej. Dlaczego? Ponieważ kreska Nowackiego w połączeniu z kolorami Łukasza Mazura zyskuje zaskakująco dużo głębi i, ku mojemu zdziwieniu, naprawdę cieszy oko.

Co ciekawe, kolor w Nie ma miejsca jak dąb również został nałożony w sposób z założenia do mnie nieprzemawiający. Jednolite plamy barw wychodzą dumnie poza kontury postaci i elementów otoczenia, co mogłoby sprawiać wrażenie niechlujności. Mogłoby, ale owa technika, nasuwająca nieprzyjemne skojarzenia ze starymi podręcznikami do nauki języka niemieckiego, wypada tu, cóż… znakomicie. Nie tylko urozmaica kreskę rysownika, ale również w sprytny sposób symuluje grę światłem, mimo że oświetlone elementy nie zawsze znajdują się tam, gdzie w teorii powinny. Nawet jeśli efekt ten nie był w całości zamierzony, nie da się ukryć, na szatę graficzną wpłynął bardzo korzystnie. Wszystko to, co normalnie mnie zniechęca, Nowacki i Mazur podali w taki sposób, że z przyjemnością zaserwowałem W koronie siostrzenicy. Jak można się już domyślać, komiksowa pozycja od TADAM, podobnie do wypuszczonego wcześniej Jak wytresować Cthulhu, zdała test teraz-już-sześciolatki śpiewająco.

Kolor czy kreska nie są natomiast jedynymi interesującymi elementami wizualnymi omawianej publikacji. Mamy w końcu do czynienia z komiksem, medium niezwykle złożonym, nad którym jak świat długi i szeroki pracowało wiele tęgich głów oraz kreatywnych artystów. Nowacki i Mazur z komiksową konwencją poczynają sobie śmiało, odchodząc od standardowego łamania planszy na dzielone szpaltą panele. W zamian serwują czytelnikom serię sekwencyjnych ilustracji, których pozorne ramy wytyczają granice stanowiących tło kolorowych plam. Mówię „pozorne”, ponieważ zdarza się, że w obszarze jednej plamy przedstawiona jest więcej niż jedna sytuacja, a dialogowe dymki wesoło wędrują między jedną a drugą sceną. Nie wprowadza to jednak żadnej konfuzji w lekturze.

Processed with VSCO with preset
Fot. Kczing!

Bywa tak, że starsi, niechowani na komiksach czytelnicy, kupujący je z myślą o swoich dzieciach czy wnuczętach, mają pewne trudności z odkodowaniem przekazywanych w nich treści. Szczęśliwie zaprojektowana przez Sztybora historia poprowadzona jest w sposób na tyle zgrabny i intuicyjny, by radości z czytania dostarczyć nie tylko docelowemu odbiorcy, ale również niezaznajomionemu z medium opiekunowi. Dialogi czyta się lekko, przez chwilę nawet nie zastanawiając się, którą kwestię należy odczytać jako pierwszą.

W koronie: Nie ma miejsca jak dąb opowiada o losach Tudo, młodego żółwia o spersonalizowanej skorupie. Tudo spędza dni w hamaku, leniwie kołysząc się to w jedną, to w drugą stronę. Lubi Beetlesów i podróże oraz pragnie pokoju na świecie. Jego życie zmienia się drastycznie, gdy w okolicy pojawia się kandydat na prezydenta, obiecujący wszystkim żółwiom darmowe domy. Żółwie zaś, jak wiadomo, swoje domy noszą na plecach, więc wyposażenie ich w darmowe mieszkania nie jest wyczynem specjalnie trudnym. Kiedy jednak skorupa Tudo zostaje skradziona, nadchodzi czas wywiązania się z wyborczych obietnic. Co z tego wyniknie? Dorośli czytelnicy mogą się łatwo domyślić.

Pod płaszczykiem humorystycznej opowieści dla najmłodszych, Sztybor nie tylko umiejętnie obnaża wady naszych polityków, ale także daje prztyczek w nos nam samym, cechującym się nierzadko bezrefleksyjnym podejściem do kwestii wyborów. W koronie jest dalekie od zajmowania politycznego stanowiska, w sprytny sposób skłania za to czytelnika do przemyśleń. Dzieci uczy zaś rzeczy najważniejszej – bądź, kim pragniesz być. Na świecie bez trudu znajdzie się miejsce także dla żółwia bez skorupy, nawet jeśli postanowi zamieszkać na drzewie.

Komiks wydano na papierze offsetowym, na moje oko o gramaturze 120g/m2, i był to bardzo dobry wybór. Proste ilustracje, wzbogacone równie prostym kolorem, doskonale osiadają na jego szorstkiej fakturze. Wydawnictwo TADAM pokazuje tym samym, jak istotny jest dobór odpowiedniego materiału do danej publikacji. Rysunki Nowackiego zestawione z kolorami Mazura nie miałyby nawet połowy swojego uroku, gdyby wydrukować je na błyszczącej kredzie. Całość zamknięto w twardej oprawie i opatrzono ceną 29 złotych, przy czym jak zwykle księgarnia internetowa Gildia.pl oferuje swoim klientom potężny upust. W koronie nie jest być może arcydziełem literatury graficznej, ale z całą pewnością przyniesie dużo frajdy Waszym dzieciakom, z Was samych również nie raz wyduszając trochę szczerego chichotu.

Fpdrz!

cropped-fpdrz-logo34.png

Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa TADAM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Jedna myśl na temat “O dębach i domach słów kilka

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: